Wieczór już. Miasto powiła mgła.
Gdzieś w oddali widać świateł blask.
Miasto nie śpi, ani żadne z nas.
Tam biegną, gonią, ale my zwalniamy,
By zatrzymać w pamięci to, co zapomniane.
Czas mknie dalej. Zaraz znów kolejny dzień.
Wszystko będzie tak jak co dzień, ale teraz
bierzmy z chwili ile się da.
Lekki deszcz ochłodził ziemię,
Małe krople chwyciły się drzew,
Wiatr rozgarnia czarne chmury,
Na niebie morze gwiazd,
A my wciąż tu,
Myślami gdzieś tam.
Słońce znów wschodzi.
Nowy dzień. Nowa szansa.
Krok do przyszłości.
Krok w nieznane.
Zbliżamy się, a może oddalamy,
Żadne z nas nie dowie się
Ile dla drugiego znaczy.
Los znów przeciwko nam
Więc chwyćmy się nadziei
I więcej nie traćmy już jej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz