niedziela, 11 czerwca 2017

Dlaczego?



Dlaczego tak wiele nienawiści? Skąd ta złość do drugiego człowieka, tak bliskiego a tak dalekiego? Dlaczego nie można żyć w zgodzie, odpuścić, nie udawadniać swoich racji? Nie wiem. Czy o wzajemnej miłości ktoś jeszcze pamiętać będzie?
Skąd się to bierze? Przecież nikomu w ten sposób lepiej nie jest. Złość zamyka na miłość. A przecież z miłości rodzi się przebaczenie. Przebaczyć, nie znaczy wymazać emocje, ale odpuścić, świadomie wybrać: Chcę dla Ciebie jak najlepiej. Powierzyć to Bogu.

Dlaczego nie znajdywać dobra w drugim człowieku? Przecież każdy ma w sobie różne talenty, zdolności i dobro. Czasami ludzie się gubią, gdzieś zboczyli z właściwej drogi. Może to dlatego, że sami zostali skrzywdzeni? Wierzę, że w głębi serca większość z nas chce postępować dobrze, ale złość, uprzedzenia, próba udowodnienia swoich racji sprawia że sami blokują się na miłość względem drugiej osoby. Chodzi tu o miłość, która sprawia, że chcę dla drugiej osoby jak najlepiej. Dla sąsiada, dla rodziny, dla nieznanego przechodnia na ulicy... Przecież tylko miłością i dobrem można pokonać wszelką krzywdę i złość.

Tak ważne jest, by o tym pamiętać...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz