poniedziałek, 30 grudnia 2013

Something new

Może te wszystkie postanowienia noworoczne mają jakiś głębszy, ukryty sens? Po co nam to- przecież można podejmować decyzje spontanicznie. Można. Ale wkrótce  przyjdzie ten dzień, gdy zaczniemy odczuwać chaos w naszym życiu. To te plany jakie podejmiemy na nowy rok, zanim jeszcze nadejdzie dają mobilizację. Wiemy, czego pragniemy. W mniejszym bądź większym stopniu.


Jak podjąć właściwą decyzję, kiedy stoisz na rozstaju dróg. Nie wiesz, co zadecydować, w którą stronę iść. A gdy wydaje Ci się że już pewną decyzję podjąłeś nagle ścisk w gardle i panika. Wycofujesz się.
Ale czy warto się wycofać? A może skoro wcześniej się coś zadecydowało to lepiej się tego trzymać? Nawet, jeśli teraz wydaje Ci się inaczej. Może.
Więc jak jest lepiej? Wycofać się, czy iść dalej choćby ze strachem. Odnieść sukces, czy ponieść porażkę? Nie wiemy jak to będzie gdy pójdziemy dalej, czy tej porażki nie poniesiemy, ale jeśli się wycofamy skreślimy wszystko już na samym początku.

Bo przecież chyba najważniejsze jest to, by mieć odwagę i niezależnie od tego co przyniesie nam los, być przygotowany zarówno na powodzenia jak i niepowodzenia. Bo i te, i te są nieodłącznym elementem naszego życia. Jednak prawdziwy sukces odniesie ten, kto zamiast załamywać się, wstanie i pójdzie dalej. Przyjmie ową "porażkę" do wiadomości i wyciągnie z tego odpowiednie wnioski. W końcu te przykre zdarzenia, jakich doświadczamy uczą nas jak się podnosić, a zatem jak żyć.


Czasem napotykamy sytuacje, które kompletnie nas zaskakują. Bo wcześniej nic nie wskazywało na to, że sprawy właśnie tak się potoczą. A może gdzieś na naszej drodze były umieszczone drogowskazy, które minęliśmy? A może właśnie je zauważyliśmy i dlatego jesteśmy tu gdzie jesteśmy.


Każdy ma jakieś marzenia. Bywa, że zdają się być całkiem oddalone od rzeczywistości, jakieś nierealne. Wiem na pewno, że nie wolno się poddawać i z nich rezygnować, choćby wydawało się, że nic już z tego nie będzie. Może i tak jest, ale obecnie. Jak będzie kiedyś- nie wiadomo.
Podobno pozytywne nastawienie stanowi o połowie naszego sukcesu. Druga połowa to ciężka praca.
Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Co można obecnie robić, by iść w stronę własnych marzeń?
Uczyć się i  poszerzać horyzonty. A gdy już tą wiedzę zdobędziemy, zawsze będziemy o te kilka kroków bliżej do jego spełnienia.



Tak więc zbliża się koniec roku. Coś się kończy, a coś zaczyna. Ten moment przejścia z 2013 na 2014 może być przełomowym momentem, który uświadomi nam, że warto "walczyć" o swoje. Bo przecież to tylko data, co by miało się zmienić? Ktoś może powie. Otóż pewnie nic. Nic się nie zmieni, jeśli nasze podejście będzie takie jak dotychczas. Bo dużo zależy od naszego nastawienia.
Ta chwila ma nam uświadomić, czego tak na prawdę oczekujemy od życia i od nas samych. Pozwala zatrzymać się i zastanowić nad tym, czego pragniemy.


Niekiedy coś planujemy, a to nie wychodzi. Bardzo nam na tym zależało, ale się nie udało. Na pewno każdy dobrze zna to uczucie- rozczarowanie. Ale skoro na razie nie wyszło, może uda się następnym razem. Nie warto się zrażać. Ważne by uczciwie z podniesioną głową iść przed siebie i być ciekawym tego, co kryje się " za zakrętem". Być gotowym na to, co przyniesie kolejny rok, kolejny dzień. Bo przecież nowy rok, to nic innego jak nowy dzień, lecz z inną datą ;)

czwartek, 21 listopada 2013

Wieczór już...

Wieczór już. Miasto powiła mgła.
Gdzieś w oddali widać świateł blask.
Miasto nie śpi, ani żadne z nas.
Tam biegną, gonią, ale my zwalniamy,
By zatrzymać w pamięci to, co zapomniane.
Czas mknie dalej. Zaraz znów kolejny dzień.
Wszystko będzie tak jak co dzień, ale teraz
bierzmy z chwili ile się da.
 
Lekki deszcz ochłodził ziemię,
Małe krople chwyciły się drzew,
Wiatr rozgarnia czarne chmury,
Na niebie morze gwiazd,
A my wciąż tu,
Myślami gdzieś tam.
 
 
Słońce znów wschodzi.
Nowy dzień. Nowa szansa.
Krok do przyszłości.
Krok w nieznane.
Zbliżamy się, a może oddalamy,
Żadne z nas nie dowie się
Ile dla drugiego znaczy.
 
 
Los znów przeciwko nam
Więc chwyćmy się nadziei
I więcej nie traćmy już jej.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Live truly

"Najwspanialszych chwil w życiu nie zaplanujesz, one przyjdą same"


To dość dziwne. Stwierdzamy, że najważniejszymi dla nas wartościami są miłość i przyjaźń, ale gdy one nadchodzą, udajemy że ich nie widzimy. Nie robimy nic, by je zachować. To prawda, że życie różnie się układa, czasem mówimy, że tak to już miało być, ale dlaczego by o te nasze wartości nie zawalczyć? Czy życie bez nich w ogóle byłoby możliwe? Pewnie tak, ale na pewno nie byłoby one pełne. To właśnie te dwie wartości sprawiają, że mamy chęci do działania, że nie poddajemy się, a nasze życie zaczyna nabierać kolorów. Dlaczego więc, gdy przychodzą do naszego serca, staramy się przed nimi uciec? Czy to wynika ze strachu? A może to wszystko się rozpada w wyniku naszych złudnych oczekiwań? Stawiamy kryteria, jakie ma mieć ta druga Osoba i nie dostrzegamy, jak jest na prawdę. W ten sposób z góry wszystko przekreślamy. Bo jak ma się udać, gdy wciąż gonimy za nieosiągalnym? Może po prostu lepiej jest nauczyć się nie tylko patrzeć, ale i widzieć, dostrzegać to jak jest w rzeczywistości i czerpać z tego radość.
Bardzo często zamykamy się na tą drugą Osobę, nie pozwalając sobie tym samym na szczęście.
Miłość nie polega tylko na braniu, ale i na dawaniu. Myślę, że warto o tym pamiętać.


Nie rezygnuj z czegoś tylko dlatego, że wymaga to czasu

Trzeba też dawać innym drugą szansę. Każdy z nas popełnia błędy, czasem nawet jest to od nas niezależne. Po prostu nikt nie jest doskonały. W każdym z nas drzemią różne słabości, każdy doświadcza różnych przeżyć, które go kształtują. Ważne jest, by umieć wybaczać. Zamiast chować urazę, lepiej jest przyjąć ten przykry fakt do wiadomości i zacząć na nowo.


Nie raz wspominałam już o tym, że te wszelkie trudności jakie napotykamy dodają nam sił. Zaczynamy w siebie wierzyć, bo czemuś podołaliśmy.




"Kocha się za nic, nie istnieje żaden powód do miłości"









czwartek, 31 października 2013

Still hoping

"Life begins at the end of your comfort zone"


Jesień. Dla jednych okres smutku i zniechęcenia, dla innych pora jak każda inna. Dawniej za nią nie przepadałam. Deszcz, zimno, mało słonecznych dni. Gdy kończyło się lato, a zbliżała jesień nie byłam z tego powodu zadowolona. Teraz patrzę na to całkiem z innej strony. Lubię mgłę, wiatr, a nawet deszcz, tak samo jak słońce i piękną pogodę. Podoba  mi się ta różnorodność pór roku.



... Są rzeczy, które pozostają niezmienne. Są uczucia, o których nie da się zapomnieć. Są wspomnienia, których nie da się wymazać z pamięci...

W życiu trzeba znaleźć we wszystkim równowagę. Dobrze jest łapać najdrobniejsze chwile, bo są bardzo ulotne, a każda z tych chwil może być najwspanialszą.
Każdy ma prawo do szczęścia. Nie odbierajmy sobie do niego prawa.


Z każdym dniem stajemy się bogatsi o  nowe doświadczenia, nowe przeżycia. Dlatego każdy dzień jest inny. Nawet, gdy wydaję się, że to co robimy nie ma głębszego sensu, po pewnym czasie wszystko może zacząć układać się w logiczną całość. Nie zawsze jest tak, jakby się chciało. Ale tak to już jest. Ważne jest, by być uczciwym w stosunku do samego siebie. Nie robić nic wbrew sobie, bo prędzej czy później przyjdzie do nas zniechęcenie. Nie oszuka się samego siebie.
Nie warto jest gonić za światem. Nigdy się go nie dogoni. Trzeba iść swoim tempem. Tylko wtedy można poczuć, na czym polega prawdziwe życie. A życie nie polega tylko na przyjemnościach. Uważam, że wspaniale jest zrobić czasem coś mimo tego że jest to niewygodne. Stawić czoła wyzwaniu. Dlatego tak bardzo kocham góry. W górach odkrywa się swoją prawdziwą granicę wytrzymałości. Często nawet nie ma się pojęcia, jak bardzo jest się silnym. Myślimy, że nasz horyzont jest węższy niż w rzeczywistości. Patrząc na to wszystko w dolinach, nie mamy pojęcia ile potrafimy znieść. W górach okazuje się, bardzo często, że granice naszych możliwości leżą o wiele, wiele dalej niż przypuszczaliśmy. Wracając, zabieramy te przeżycia ze sobą i tu na dole, wówczas żyje się jakby łatwiej. Góry stanowią rodzaj uzależnienia. Gdy pójdzie się raz, będzie chciało się wracać, poznawać nowe miejsca, zdobywać nowe szczyty.
Dla mnie góry są miejscem całkowitej odskoczni od szarej rzeczywistości. Wówczas uświadamiam sobie, co tak na prawdę jest dla mnie ważne. Mogę na spokojnie pomyśleć.

Są miejsca na ziemi, których nie da się opisać. Bo ich piękno nie potrzebuje żadnych słów, a czasem nie ma odpowiednich, by wyrazić ich wielkość.
Podobnie jest z uczuciami. Czasem są one tak mocne, że zabrakłoby słów, by je ująć. Wtedy milczenia wydaje się być najlepszym rozwiązaniem.

Czasem życie wystawia nas na próbę, ale trzeba być odważnym. Mimo przeciwności losu podążać za tym, czego się pragnie i nigdy nie poddawać się.


"You'll never learn to fly Until you're standing at the cliff"























niedziela, 29 września 2013

Changes

Nadszedł czas na zmiany... Każdy z nas chyba doskonale to zna. Przychodzi ten dzień, gdy zdajemy sobie sprawę, że chcemy coś w naszym życiu zmienić. Nie wszystko wydaje nam się takie, jakbyśmy chcieli. Być może jest wiele spraw, być może jest to tylko jedna. Mimo to, praktycznie zawsze jest coś, co w naszym odczuciu wymaga korekty. I bardzo dobrze. Uważam, że zmiany są potrzebne, a nawet niezbędne. Bez nich stalibyśmy w miejscu i prawdopodobnie nie mielibyśmy szansy ujrzeć czegoś w innym świetle. Wybieramy różnie. Czasem nasze decyzje, jak się później okazuje, nie dają oczekiwanych rezultatów. Znów wyszło, jak wyszło. Ale bywa też, że osiągamy, to co chcieliśmy osiągnąć. Wówczas znów czujemy jak wzbiera w nas pozytywna energia i mamy chęć "przenosić góry". Jednak, nawet jeśli nie wszystko pójdzie po naszej myśli to i tak jesteśmy o krok do przodu. Ważne, że ruszyliśmy z miejsca, bo najgorsza jest bezczynność.
Zmiany (pojmowane w każdym kontekście) są  nieodłącznym elementem życia. Jak już kiedyś wspomniałam, nie można się ich bać, bo jedynie one mogą wnieść coś pozytywnego do naszego życia. Trzeba się uważnie rozglądać, by nie przegapić swojej szansy. Szansy na szczęście.


"All limits are self-imposed"


Bardzo często wszelkie bariery są w nas. Jeśli uwierzymy, że damy radę, zapewne tak będzie.




wtorek, 24 września 2013

In the hope


"To, co dziś jest rzeczywistością, wczoraj było nierealnym marzeniem"


Pisałam już o tym, jak to ważne w życiu człowieka są pasje. Stanowią one pewną odskocznię od rzeczywistości, która nie zawsze wygląda tak, jakby się chciało. Można zapomnieć od sprawach, które są dla nas przykre. Bo bardzo często, pomimo wielu bodźców dochodzących do nas z zewnątrz, czuje się w sobie dziwną pustkę. Wtedy, robiąc to co się kocha, można tę pustkę jakoś zapełnić. Oczywiście ta pustka spowodowana jest zapewne konkretnym czynnikiem, ale oddanie się swojej pasji przynosi choć chwilowe ukojenie.



Dla mnie taką odskocznią jest przebywanie wśród przyrody. Spacer, nawet w pochmurną i wietrzną pogodę okazuje się wspaniałą rzeczą. Można przemyśleć różne sprawy lub też o nich zapomnieć. Dlaczego warto jest wyjść z domu w taką pogodę- jest zimno, wieje wiatr i jeszcze na dodatek zaczyna kropić deszcz? Według mnie, w ten sposób uodparnia się na niewygody życia. Raczej nikt nie lubi, gdy jest mu zimno. Nie w tym rzecz. Tu chodzi o to, że zmuszając się do przejścia przy niesprzyjających warunkach, staję się bardziej odpornym. Odpornym nie tylko na zimno, ale na różne przeciwności losu. Nabiera się wówczas wewnętrznej siły. A gdy przyjdą momenty gdy będzie zdawać się że świat i inni są silniejsi, łatwiej będzie nam pozostać sobą i nie zrażać się, a wciąż podążać własnymi ścieżkami, własnym tempem.


Bardzo lubię wieczory. Te chwile, gdy nad miastem zapada zmrok. Zdaje się, jakby świat zwalniał swoje tempo. Budzi się wtedy nadzieja. Nadzieje na to, że znów wzejdzie słońce i świat z powrotem nabierze swoich barw. A czy nie podobnie jest w naszym życiu? Gdy wydaje nam się, że jest źle, czekamy z nadzieją na te dni, gdy znów spojrzymy na świat innymi barwami. I one w końcu nadchodzą, tak jak po nocy nastaje dzień.











niedziela, 22 września 2013

Don't worry...

Budzisz się rano i nie wiesz co cię czeka. Być może są sprawy, które wydają ci się przesądzone i myślisz że nic z tego nie będzie. Zagłębiasz się w te myśli, a one cię jeszcze bardziej dołują. Bo w rezultacie jest tak, że im więcej się myśli, tym bardziej psuje się sobie nastrój. Przez ułamki sekund czujesz się źle, masz chęć "się poddać" tym myślom. Próbujesz z tym jakoś walczyć, starając się zwracać uwagę na pozytywne strony. Jednak są sprawy, które wywierają na tobie większy wpływ i znów się zaczynasz nakręcać. Pozytywne myśli przeplatają się z tymi pesymistycznymi. Ale próbujesz dalej. Postanawiasz skupić się na tym, co jest w danej chwili, znajdujesz sobie najbardziej błahe zajęcie, by odgonić ten czarny scenariusz. Poddajesz się tej czynności, skupiasz się na danej chwili. I nagle przychodzi ten moment. Z czasem życie podsuwa ci rozwiązanie. Wydarzyło się coś, o czym byś nawet jeszcze z rana nie pomyślał. A tu niespodzianka. Jednak nie wszystko stracone, znów jest dobrze. Uświadamiasz sobie, że nie potrzebnie się tak wcześniej martwiłeś.
Ile razy tak jest? Każdy z nasz z pewnością dobrze to zna. Martwimy się przyszłością. A ta przyszłość przecież jeszcze nie nadeszła. Ale tak już niestety jest, że zamiast cieszyć się chwilą, próbujemy zaplanować sobie przyszłość. Jeśli skupimy się na danej chwili, zapomnimy o tym co nas tak gnębi. A życie z czasem samo nasunie nam rozwiązanie. W końcu nie mamy wpływu na to co będzie. Będzie to, co ma być. Trzeba mieć jednak nadzieję, że będzie dobrze.

Dlatego tak ważne jest, by mieć swoje pasje. To one sprawiają, że możemy zapomnieć o czymś, co nas smuci. Bo w życiu wszystko ma swoją kolej i swój porządek. Są sprawy, na które nie mamy wpływu, dlatego nimi lepiej za bardzo się nie zajmować. Lepiej jest wykorzystać swój czas, ten teraz, najlepiej jak się potrafi. Czyli jak? Robiąc to, co się lubi, poszerzając własne zainteresowania i szukając nowych ścieżek. Gdy będziemy postępować zgodnie z własnym sumieniem, nie będziemy mieć poczucia zmarnowanego czasu. A to chyba byłoby najgorsze.


"Preparation for tomorrow is hard work today"






piątek, 20 września 2013

By yourself

Tak to już jest, że z biegiem czasu wszystkie sprawy, a na pewno znaczna ich większość wydają się mniej skomplikowane. A może jest wręcz przeciwnie? Po upływie pewnego czasu patrzymy na przeszłość z innej perspektywy. Coś nam się udało, a coś nie wyszło. Wszelkie ważne i mniej ważne sprawy, teraz wydają się nam odległe. Może to dlatego, że z upływem godzin, dni, tygodni, miesięcy a nawet lat zaczynamy dostrzegać to, czego nie widzieliśmy wcześniej. Ocena sytuacji jest dla nas jaśniejsza. Można "na trzeźwo" spojrzeć wstecz i dokonać analizy zdarzeń.

Ciężko jednak, gdy uświadomisz sobie, że być może jakoś swoją szansę przepuściłeś. Żałujesz, że zachowałeś się tak a nie inaczej, że jakoś nie próbowałeś. Jedynie co możesz teraz zrobić, to zacząć od nowa. Bo tak jest chyba najlepiej, gdy już wiesz że z tego nic nie będzie, ponieważ nie wykorzystałeś swojej szansy, a przeszłości już nie ma. Teraz jest inna rzeczywistość. Być może tak miało być. A może nie? Ale tego nie wiadomo.
Chyba najlepszym wyjściem jest wyciągnąć wnioski na przyszłość
.
Jeśli tak bardzo nam na jakiejś sprawie zależy, gdy czujemy że to jest to czego na prawdę pragniemy, zróbmy coś z tym, by nie zaprzepaścić swojej szansy. Nie warto przejmować się tym, co powiedzą inni. Skoro ci zależy na tym tak bardzo i masz tego pełną świadomość, zacznij działać.
Czekając, możemy się nie doczekać.

... Być może los jeszcze obróci się o 180 stopni i znów będzie tak jak dawniej, ale skoro na razie tej chwili jeszcze nie ma, a nie wiadomo czy nadejdzie, póki co najlepiej jest brać życie takim, jakie jest, korzystać z każdej chwili, wykorzystywać nasz czas na 100 procent, by zdobywać nowe doświadczenia.
Z każdym dniem stajemy się co raz bogatsi o nowe doświadczenia.



"Impossible isn't something that can't be done, it's something that hasn't been done before"

sobota, 31 sierpnia 2013

Will be fine

Często słyszysz: "Po co ci to? Przecież to jest niebezpiecznie. Dlaczego chcesz ryzykować? To jakiś absurd, zejdź na ziemię." ... To normalne, że bliskie ci osoby martwią się o ciebie i chcą dla ciebie jak najlepiej. Jednak, gdy ktoś tego nie rozumie to nigdy nie zrozumie, na czym to wszystko polega.
Bo tak właściwie patrząc z zewnątrz, rzeczywiście, po co ryzykować, wychodzić spoza strefy komfortu? Ale ja wiem, że gdy człowiek czegoś bardzo pragnie, to nie jest tak łatwo zrezygnować.
Uprawianie sportów ekstremalnych niesie za sobą ryzyko. Ludzie miewają różne priorytety. Mnie ciągnie w stronę ryzyka. Dlaczego? Czasem próbuję odpowiedzieć sobie na to pytanie, lecz do tej pory nie znalazłam na nie odpowiedzi. Oczywiście ważne jest, by te ryzyko było w granicach zdrowego rozsądku.



Uwielbiam to uczucie. Może nie jest ono zbyt częste i nie trwa długo. Ale przychodzi, w najmniej oczekiwanym momencie. Uświadamiasz sobie, że wszystko będziesz dobrze. Czujesz w sobie spokój. Patrzysz na świat sercem. Mimo, że wesoło nie jest i poprzedniego dnia nie czułeś się tak dobrze, a przecież nic się nie zmieniło... A jednak się zmieniło. Zmienił się twój sposób odbierania rzeczywistości. Potrafisz dostrzec to, czego nie widziałeś wcześniej.
Myślę, że zawsze jest to możliwe. Możliwe jest to, by pomimo tak wielu trudności, zauważyć też pozytywne rzeczy.  Bo przecież nigdy nie ma tak, że są tylko minusy, plusy też są, tylko trzeba je umieć znaleźć.
W życiu dostajemy wiele szans. Niestety, często jest tak, że nie potrafimy z nich skorzystać. Być może, gdybyśmy patrzyli szerzej, rozglądali się wokół i nie skupiali się na tym, co nam się nie udało i jak to jest źle, to byśmy je dostrzegli.
Każdy z nas dostał niepowtarzalną szansę, jaką jest życie. Wybieramy różnie. Mamy różne upodobania i priorytety. Ale nie zapominajmy o najważniejszym. By nigdy, ale to nigdy nie tracić nadziei i pamiętać, by kierować się dobrem i miłością. Już kiedyś o tym wspominałam, ale to stwierdzenie wydaje mi się na prawdę trafne. Te dwie wartości: dobro i miłość, powinny być priorytetem każdego z nas. Niezależnie od tego jaki kierunek w życiu obieramy. Pamiętajmy o tym.
Wiem, że to nie zawsze jest łatwe. Sama miewam chwile załamania. Ważne, by się nie poddawać. A gdy zdarzy nam się "upaść" wtedy ta wiara wyprowadzi nas z powrotem na właściwą drogę.

Pomagajmy sobie na wzajem. Podobno, im więcej radości jest w nas, tym więcej dostajemy jej od świata.



sobota, 24 sierpnia 2013

Reality

Czytając swoje poprzednie posty doszłam do wniosku, że to wszystko nie jest takie proste. Piszę, że trzeba myśleć pozytywnie, patrzeć w przyszłość z optymizmem czekając na to, co przyniesie jutro. Jednak nie zawsze jest to takie łatwe. Bywają chwile, w których mimo świadomości, że trzeba iść do przodu, masz chęć się zatrzymać, bo są sprawy które wydają się nie mieć sensu. Dążysz do czegoś, a tak na prawdę czegoś ci brak. Ale dlaczego to musi być takie trudne? Bywają chwile, w których wiesz, że powinieneś zmienić sposób myślenia, poszukać czegoś co będzie jak najbardziej dla ciebie, a jednak nie możesz przestać myśleć o tym, co jest dla ciebie tak ważne. Tylko dlaczego tak jest?

Czy w życiu jest coś takiego jak przeznaczenie? Owszem, tak mi się wydaje. A nawet jestem przekonana, że ludzi których napotykamy nie poznajemy przypadkiem. Jednak do takiego wniosku dochodzi się po pewnym czasie. Wtedy, gdy jest już najczęściej za późno. A może za późno nie jest? Czy może być za późno na zmiany?
Chyba na nie nigdy nie jest za późno.

W życiu piękne są tylko chwile? Rzeczywiście, chyba tak jest. Dlatego trzeba robić wszystko, by tych chwil było jak najwięcej.

wtorek, 20 sierpnia 2013

A little dream

Za co kocham góry? Za ich niesamowity klimat, jakiego nie znajdziemy nigdzie indziej. Przebywając w górach czuje się wewnętrzny spokój, wszystkie problemy nagle znikają. No może nie do końca znikają, ale stają się jakieś małe, jakby się od nas oddalały. Ważna jest ta chwila, która trwa. Chciałoby się by trwała dłużej i dłużej. Idziesz przed siebie i nie wiesz czy dojdziesz, ale masz nadzieję że po drodze nie spotka cię nic złego. Mimo wielu zagrożeń, jakie niesie chodzenie po górach, zwłaszcza po urwistych szlakach, idąc nie boję się. Mam tego świadomość, ale widoki jakie mi towarzyszą odwracają moją uwagę. Tatry- jedyne góry jakie do tej pory lepiej poznałam. Skoro takie odczucia towarzyszą mi tutaj, to jak niesamowicie musi być kilka tysięcy metrów wyżej? Himalaje- jedno z moich większych marzeń. No cóż. Muszę przyznać, że moje marzenia są trochę kosztowne. Spadochroniarstwo, paralotnie, odległe podróże... Ale przecież po to są marzenia- żeby z nich korzystać i nie bać się marzyć. Nie można bać się swoich marzeń. Tak jak już wspominałam we wcześniejszym poście- trzeba iść do przodu. Trzeba iść przed siebie, bo wtedy przed nami otwierają się nowe możliwości. Stojąc w miejscu być może nie byłoby nam dane tego zobaczyć?
Trzeba podążać własnymi szlakami. Oczywiście, lepiej nie w górach. Choć nie raz ciągnie mnie, by zboczyć ze szlaku i zobaczyć coś innego, coś czego może nikt nie odkrył. Ale taka już chyba ludzka natura :)


Myślę, że będąc ciekawym świata żyje się lepiej.


Kolejną rzeczą jaką uwielbiam, są podróże nocą. Uwielbiam wtedy zanurzyć się w swoich myślach, bo myśli się jakby jaśniej. Być może jest tak dzięki spokojowi jaki panuje po zmierzchu? Wszystko wokół zwalnia swoje obroty, życie toczy się wolniej. Można posłuchać muzyki i na spokojnie wszystko przemyśleć.
A marzeń jest wiele. W przyszłości bardzo chciałabym wybrać się w podróż po Europie, później po świecie na motorze. Tak, tak na motorze. Spokojna dziewczyna, która kocha motocykle? Może to i dziwne, a może nie? Nie wiem skąd u mnie takie zainteresowania. Jednak uwielbiam adrenalinę. Zresztą na motorze nic cię nie ogranicza. Czuje się wolnym. Jedziesz dokąd chcesz i zatrzymujesz się tam, gdzie ci się spodoba. Czujesz na sobie prędkość, wiatr, świeże powietrze. To musi być niesamowite. Na razie brzmi to tylko jak marzenie, ale podobno od marzeń się zaczyna :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Life

Gdy za czymś/kimś się  tęskni, ciężko jest myśleć o czymś innym. Najgorzej jest tęsknić za czymś/kimś co jest po za naszym zasięgiem. Wtedy pojawiają się marzenia. Zastanawiamy się jakby to było, gdyby los potoczył się inaczej. Jakby to było... No właśnie-jak?
Próbujesz sobie wmówić, że może tak jest dla ciebie lepiej, ale to uczucie wciąż przychodzi. Co to oznacza? Tęsknota jest przecież czymś normalnym.
Słyszałam kiedyś słowa: "Jeśli za czymś tęsknij to tęsknij, jeśli kochasz to kochaj". Trzeba pozwolić sobie na uczucia. Przecież one nie biorą się znikąd. Wszystko, co czujemy jest nasze i jak najbardziej właściwe.


Kolejny dzień upałów. Ciężko jest coś takiego wytrzymać w mieście. Myślę, że trzeba ruszyć się z domu,  żeby naprawdę wypocząć. Nawet kilkudniowy wyjazd potrafi postawić na nogi. Zdobywamy nowe doświadczenia, a co za tym idzie motywację do działania, do podążania własnymi ścieżkami.


 Uwielbiam patrzeć nocą w gwiazdy. Zwłaszcza, gdy jestem w górach. Te małe punkciki na tle czarnego nieba wyglądają niesamowicie. Podobno część z nich już dawno wygasła, jedynie widzimy światło, które jeszcze do nas dociera. Są w życiu takie chwile, które chcielibyśmy zatrzymać.
W rzeczywistości jest to niemożliwe, dlatego należy mieć je w pamięci. Warto jest zapisywać swoje odczucia w chwili która wywarła na nas ogromne wrażenie. Na prawdę polecam ten sposób. Później, gdy już po upływie jakiegoś czasu odczytamy swoje zapiski i cofniemy się wspomnieniami do tamtej, bardzo cennej dla nas chwili, poczujemy się wspaniale. Będziemy mieć też gwarancję, że o niej nie zapomnimy. Taki sposób sprawdza się przede wszystkim w czasie podróży. To chyba nawet lepsze od robienia zdjęć kolejnym obiektom, o których w końcu nie będziemy mieć nawet zielonego pojęcia. Gdy mamy tysiące niepodpisanych zdjęć, to prędzej czy później nie będziemy w stanie przypomnieć sobie dokładnie każdego miejsca w którym byliśmy.









czwartek, 1 sierpnia 2013

True

W życiu napotykamy różne niewygody. Nie zawsze jest lekko, ale kto powiedział że będzie? Czasem jest łatwiej, a czasem trudniej. Ale to właśnie sprawia, że życie jest ciekawe, nie wiadomo jaka czeka nas przyszłość. Będzie "z górki", a może "pod górkę"? Tego nie wiemy. Ważne by cały czas iść do przodu, nawet gdy wydaje nam się, że jest aż tak beznadziejnie. Nie wolno się poddawać.
Przecież z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście.
Jeśli nawet póki co go nie widać, to może przyjdzie z czasem. Dlatego warto jest patrzeć na przyszłość z optymizmem, nie bać się jutra.

Nawet jeśli będzie nam niewygodnie, to właśnie sprawi że staniemy się silniejsi, bo wszelkie trudności jakie napotykamy w życiu tak na prawdę nas wzmacniają.

Trzeba znajdować w sobie siłę- nie chodzi tu o siłę fizyczną, lecz taką wewnętrzną, dzięki której mamy siłę iść do przodu i stawiać czoła nowym wyzwaniom.


Żaden wysiłek nigdy nie idzie na marne. To że obecnie jest tak jak jest, to znaczy że tak ma być. Jeśli chcemy jednak coś w naszym życiu zmienić... To już zależy tylko od nas, od tego w którą stronę zrobimy kolejny krok. Byle był to krok do przodu.

Czasem zastanawiamy się, czy nasze wybory są dobre, czy będą one dla nas z korzyścią. Bo trzeba dokonywać różnych wyborów, skąd wiadomo czy to co wybieramy jest dla nas właściwe? Nie raz trzeba się "sparzyć", by wrócić na dobry kurs. Ale skąd wiadomo, jak to miałoby być, gdy wcześniej tego nie spróbujemy?

Jestem przekonana, że nie wolno bać się zmian. Jedynie one mogą wnieść coś pozytywnego do naszego życia.


"Spraw by każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem Twojego życia"

środa, 10 lipca 2013

Stop for a moment

Dzisiejsze czasy nie są łatwe. Każdy za czymś goni, każdy ma pewne wartości za którymi podąża. Ostatnio dla wielu są to pieniądze. Owszem, uważam że stabilna sytuacja finansowa jest ważna, ale nie można dać się zwariować. Pieniądze są ważne, by mieć dobre zdrowie, by realizować swoje pasje. Trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek. Nie powinniśmy ich traktować,  jako najwyższą wartość. Wbrew pozorom pieniądze szczęścia nie dają. W bardzo biednych krajach Afryki czy Azji wiele ludzi żyje z dnia na dzień, z tego co mają tu i teraz. A jednak są szczęśliwi. Bo w życiu nie chodzi o to, by "kolekcjonować" kolejne rzeczy, biec za tym, czego się jeszcze nie ma, a gdy już się to zdobędzie to za kolejnym. Chodzi o to by czerpać radość z tego co się ma. Docenić każdą chwilę, bo nasze życie składa się właśnie z tych drobnych chwil i to jak je wykorzystamy zależy od nas.
Coś w tym jest, że im człowiek mniej ma, tym bardziej to docenia.
Choć uważam, że większość z nas nie ma tak naprawdę powodów do narzekania. A jednak znajdują sobie nawet największe głupoty. Ale po co to wszystko? Czy nie lepiej jest brać życie takim, jakie jest?
Warto jest złapać równowagę w tym wszystkim.

Gnając ciągle dalej i dalej, zapominamy o drugim człowieku. Zapominamy o tym, że ktoś być może nas potrzebuje, a boi się o tym powiedzieć. Warto się czasem rozejrzeć i to sprawdzić. Być tam, gdzie nas potrzebują inni.
W tej ciągłej gonitwie "po lepsze życie" zatrzymać się i zrobić jakiś dobry uczynek. Gdy człowiek pomaga innym, czuje ogromną radość. Każdy lubi czuć się potrzebnym i docenionym. Dlatego warto. Poza tym dobro powraca. Nie jesteśmy samowystarczalni, potrzebujemy siebie nawzajem.
Ważne jest, by kierować się dobrem i miłością do drugiego człowieka i całego świata. Gdy to zrozumiemy, zrozumiemy też na czym polega prawdziwe szczęście.



Na koniec dodam, że dobrze jest robić to, co się lubi. Uwielbiam zachody słońca, dlatego też ostatnio postanowiłam je zacząć uwieczniać na zdjęciach. To niesamowite, ale gdy lepiej się przyjrzymy, zobaczymy że każdy jest inny. Nawet, gdy obserwuje się go stojąc co wieczór w tym samym miejscu. Jest w tym coś magicznego. :)

niedziela, 7 lipca 2013

Only present is certain

Dziwne uczucie- gdy tak bardzo ci na czymś zależy, a wiesz że prawdopodobnie to nigdy się nie spełni. Prawdopodobnie, bo życie bywa nieprzewidywalne. Ale ciężko jest wierzyć, że tak będzie, skoro póki co nic na to nie wskazuje. Jedyne co trzyma cię w nadziei jest ta przyszła chwila (która jeszcze nie nadeszła), gdy wszystko obróci się o 180 stopni i kiedyś to o czym tak marzyłeś, czego pragnąłeś wreszcie się spełni. Ale przecież tej chwili jeszcze nie ma, to tylko przyszłość. Skąd wiadomo czy będzie dane nam ją zobaczyć?


Są wakacje. Bardzo się cieszę z tego powodu. Wreszcie mam szansę robić to co lubię, wybierać się na długie spacery, wędrówki w góry, pojechać za granicę na ciepłe morze, czasem coś poczytać.
Mamy piękną pogodę, świeci słońce, piękne błękitne niebo pokryte białymi obłokami, idealna temperatura, delikatny powiew wiatru... Jest naprawdę świetnie.
Dziś zaczynają się zawody Red Bull X-Alps w paralotniarstwie. 31 zawodników z Salzburga do Monako będzie sprawdzało swoją wytrzymałość- gdy warunki pogodowe na to pozwolą będę lecieć, gdy będzie gorzej- z całym sprzętem pobiegną lub pójdą przez góry. To musi być wspaniałe przeżycie. Jasne, że będzie trudno, że będą chwile, w których będą chcieli zrezygnować i się poddać. Ale ci którzy dotrwają do końca będą szczęśliwi że pokonali własne słabości.
W takich warunkach człowiek zdaje sobie sprawę, że może liczyć tylko na siebie, opierać się na własnej wiedzy i umiejętnościach. Myślę, że wtedy najlepiej poznaje się samego siebie.

http://www.redbullxalps.com/ 


Życie nie jest łatwe, raz jest lepiej a raz gorzej. Nie wiemy co przyniesie przyszłość, ale mamy nadzieję że będzie dobrze, że nasze marzenia się spełnią. I o to właśnie chodzi- nadziei nie wolno nam tracić.





piątek, 5 lipca 2013

Be strong

Przygoda zaczyna się tak naprawdę od wyjścia z domu. Nigdy nie wiadomo co na nas czeka. Być może to właśnie ten dzień będzie najpiękniejszym dniem Twojego życia. Nie wolno się bać. Inaczej do niczego się nie dojdzie, nie zrealizuje się swoich marzeń.

Wiele osób chciałoby podróżować, zwiedzać świat, ale tego nie robią, bo nie mają z kim, brak im pomysłu, pieniędzy, nie wiedzą jak się do tego zabrać. Otóż podróżować jest naprawdę łatwo. Na początek nie muszą być to odległe podróże. Można wsiąść na rower i przejechać się kawałek za miasto. Tak właśnie zaczyna się przygoda. Należy jednak wyzbyć się lenistwa, odważyć się zrobić pierwszy krok. Dać się porwać temu, co nieznane. Uwielbiam jeździć na rowerze. Wtedy liczy się tylko ta chwila. Jedziesz przed siebie i nie wiesz co czeka na ciebie "za zakrętem". Poznajesz coś nowego, dowiadujesz się wielu nowych rzeczy o sobie. Jest czas na przemyślenia.
Podróże nie zawsze są łatwe. Jednak, gdy się już czegoś dokona, czegoś co wymagało wysiłku i zaangażowania, czuje się ogromną satysfakcję.


Podróżować z kimś jest fajnie, ale nie należy czekać. Jeśli nie masz z kim jechać, jedź sam. Nie czekaj, aż ktoś za ciebie zacznie żyć. To twoje życie i to ty decydujesz o tym, jak ono będzie wyglądało.


Warto planować, stawiać sobie małe cele, które jesteśmy w stanie zrealizować. To sprawia, że stajemy się silniejsi. Wiemy że coś osiągnęliśmy i to naprawdę motywuje.


Wiele osób może nam mówić, że nie damy rady, że to co robimy nie ma sensu. Ale ważne jest, żeby robić to, co się kocha i nigdy nie rezygnować ze swoich marzeń.


Trzeba szukać swoich własnych ścieżek i poszerzać swoje horyzonty.


Beginning

Dzisiejszy świat idzie do przodu. Trudno jest się zorientować w tym postępie cywilizacyjnym.
Zapominamy o tym, co jest w życiu najważniejsze. Te wartości się bardzo różnią. Dla jednych jest to praca, pieniądze, dla innych miłość, zdrowie, przyjaźń...
Postanowiłam założyć bloga, by czasem pisać o swoich przemyśleniach. Od czasu do czasu może dodam też zdjęcia, filmiki, czy relacje z ciekawych wydarzeń.


Na początek się przedstawię...

Mam na imię Ania i obecnie jestem uczennicą liceum ( po wakacjach będzie klasa 3 ). Moją największą pasją są podróże. Od zawsze ciągnęło mnie w stronę tego, co nieznane. Uwielbiam poznawać nowe miejsca. Co poza podróżami? Sporty ekstremalne. Kocham wszystko, co związane z prędkością i nieograniczoną wolnością. Dlatego też podobają mi się głownie sporty powietrzne. Spadochroniarstwo i paralotniarstwo. To są chyba moje dwa największe marzenia.
W przyszłości planuję ukończyć takie kursy, które dadzą mi możliwość swobodnego latania. Niestety są one bardzo drogie, więc muszę trochę jeszcze poczekać.
Kocham góry. W tym roku zaczęłam uprawiać trekking. Uwielbiam piesze wędrówki. Za parę lat planuję zdobywać większe szczyty. Bardzo chciałabym pojechać w Andy i Himalaje. To musi być niesamowite uczucie stać te kilka tysięcy metrów nad ziemią, dookoła cisza i tylko ośnieżone szczyty gór.
Myślę że człowiek wtedy uświadamia sobie potęgę natury.
Mimo że na razie są to tylko moje marzenia, daje mi to ogromną motywacje do działania. Wewnętrzną siłę, która pozwala przetrwać wśród tego zgiełku miasta.

"Życie jest takie jak kolor Twoich marzeń" , a marzenia... się spełniają.

Polecam czasem zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na wszystko z dystansem. Wziąć kilka głębokich oddechów i wsłuchać się w to co podpowiada nam serce. Uwierzyć że wszystko będzie dobrze.
To naprawdę działa w chwilach załamania. A przecież każdy z nas takie miewa.

Na koniec dodam, że trzeba korzystać z życia, wybrać kierunek jaki podpowiada nam serce i nigdy nie rezygnować ze swoich marzeń.